O wszystkim i o niczym. Dla tych, co byli tylko chwilą. Dla tych, co stali się brakującym elementem układanki.
RSS
środa, 23 września 2015

Miałem popracować przez parę dni w domu, by móc zająć się chorą żoną i córką. Zamiast tego sam mam L4, od dwóch dni leżę w łóżku jak przysłowiowa "betka" i próbuję zwalczyć męczącą mnie gorączkę. Dobrze chociaż, że moje ukochane kobietki są już w lepszej kondycji.

Ja natomiast czuję, że stoję w miejscu. Tak jakby świat się zatrzymał, albo jakbym nagle został wyrwany z kontekstu powieści nazywanej codziennością.

Ehh... Przynajmniej mam czas na pozbieranie myśli i odzyskanie sił przed kolejnymi wyzwaniami.

23:29, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 września 2015

Ciężko być introwertykiem. Zbierasz w sobie każdą niewypowiedzianą myśl, emocję. Każdy temat, który Cię drażni, każdy moment, który Cię denerwuje... a potem kiedy przeleje się czara goryczy - wybuchasz. Jak taki zawór bezpieczeństwa zapobiegający uszkodzeniu układu. Wyrzucasz z siebie potok słów tak bardzo ciążących... Powinno być Ci lepiej, ale tak naprawdę nie jest. To tylko moment. Chwilowa ulga, aż do kolejnego razu.

22:52, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 września 2015

14 dni, 336 godzin, 20160 minut... urlopu. To zaczyna być dziwne - "ostatnio" wiele z moich notatek zaczyna się właśnie od słowa urlop. Mój właśnie się kończy. Czy odpocząłem? Nie bardzo... napracowałem się sprzątając w domu (panowie hydraulicy skończyli wymieniać instalację C.O.), zajmując się żoną i córeczką, a także kontynuując budowę drugiej części szopki (temat zaczęty jeszcze w poprzednim roku). Byłem także z rodziną w odwiedzinach u "dziadków". Miałem sporo czasu na rozmyślanie o mojej przyszłości, o pracy i o wszystkich życiowych osiągnięciach (zadałem sam sobie sztandarowe pytanie wszystkich head-hunterów: gdzie Pan widzi siebie za 5 lat?). Czy wyciągnąłem jakieś bardzo ważne wnioski? Hmm... Jakieś przemyślenia mam, ale chyba jeszcze sam siebie próbuję przekonać, że są one słuszne.
 
Póki co zapowiada się tydzień w biegu:
- w poniedziałek - pierwszy dzień po tak długiej przerwie do pracy (czytaj: tzw. "sajgon")
- wtorek - rozpoczęcie sezonu treningowego (z tego akurat się cieszę)
- środa - wizyta kontrolna z "małą" u lekarza

19:28, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 lipca 2015

Wrócę, wrócę do redagowania bloga. Tylko się trochę ogarnę... Póki co, jutro wracam do pracy, po 2,5 tygodniowej przerwie spowodowanej przyjściem na świat mojej córki - Alicji :) Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się ułożyło po mojej myśli.

22:19, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 kwietnia 2015

Mój organizm domagał się odpoczynku po weekendzie. Wiem, wiem... to brzmi trochę dziwnie, przecież po to jest sobota i niedziela, aby wypocząć. No cóż, ja w weekend się sporo napracowałem (a miałem odpoczywać ze względu na bark) i w poniedziałek najzwyczajniej w świecie zabrakło mi sił. Pojechałem do pracy i poprosiłem o dzień urlopu.

Dziś jest już lepiej. Wyspałem się, zjadłem dobre śniadanie i... dalej odpoczywam. Łapię wiatr w żagle - muszę zmagazynować tyle energii, ile tylko się da, aby przetrwać następne dni.

10:38, elementukladanki
Link Komentarze (2) »
niedziela, 12 kwietnia 2015

Jakiś czas temu pisałem o tym, że zabrałem się za rehabilitację mojej dłoni. No cóż, 3 tygodnie zabiegów u fizjoterapeuty na niewiele się zdały... Może odrobinę pomogły, ale generalnie problem jak był, tak jest nadal. Dziś wybrałem się do lokalnego "uzdrowiciela", czy może raczej "kręgarza". Stwierdził, że problem z dłonią wziął się od zapalenia nerwu barkowego. Nastawił mi kręgosłup, polecił spożywać tran i wstrzymać się od nadmiernego wysiłku przez kilka dni oraz rozmasowywać dłoń, łokieć, bark i kawałek pleców. Posłuchałem i z niecierpliwością czekam na rezultaty.

Obiecałem sobie, że jeśli problem zniknie, to przestanę biegać, a zajmę się pływaniem, żeby wzmocnić mięśnie przy kręgosłupie.

00:02, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 kwietnia 2015

Chyba przechodzę przedwczesny kryzys wieku średniego. Nie, nie, nie kupiłem kabrioletu, żeby podrywać na niego dwudziestki (to jeszcze nie ten etap). Za to mocno zmienił mi się gust muzyczny - ostatnio słucham polskiego rapu/hip-hopu. I nie wiem czy chodzi o tekst czy o linię melodyczną, ale najczęściej wsłuchuję się w ten oto utwór:

https://www.youtube.com/watch?v=idlA5F3RACU

 A może to przekaz teledysku tak na mnie działa...?

23:04, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 marca 2015

To był kolejny weekend, po którym czułem się bardziej zmęczony niż po tygodniu pracy. Zamiast odpocząć, zrelaksować się i zregenerować - napracowałem się sporo (zacząłem szykować pokój dla maleństwa, które ma przyjść na świat w czerwcu), a potem jeszcze dałem sobie w kość podczas treningu. Jakby tego było mało, chyba jakiś wirus próbował mnie zaatakować - w sobotę wieczorem dostałem dość intensywnego kataru, a w niedzielę męczyła mnie "zemsta faraona". Dzisiaj więc moje samopoczucie było baaardzo kiepskie. Postanowiłem zatem popołudnie poświęcić na odpoczynek i naładowanie akumulatorów. Leżałem, słuchałem muzyki i leczyłem uszkodzoną dłoń (zerwane pęcherze dokuczają, że ho ho...). Zdrowie może zbyt wiele się nie poprawiło, za to humor powrócił, a to już bardzo dużo :)

22:31, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 marca 2015

Trochę aktualności, o których być może pojawi się parę notatek w następnych dniach:

1. Moja ukochana żona narzeka coraz bardziej na swój wygląd - to już 7 miesiąc ciąży, nie może zmieścić się w swoje ulubione ciuchy co prowokuje sporo zabawnych sytuacji.

2. Zabrałem się ostatnio za rehabilitację kontuzji dłoni, która dokucza mi już od zeszłego roku. Wiem, że to trochę późno, ale... no cóż, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

3. W pracy sporo się dzieje, mam masę obowiązków i zadań "na wczoraj" co wymusza na mnie lepszą organizację czasu. Póki co, jest dobrze - staram się nie narzekać za nadto.

4. Natłok codziennych spraw i obowiązków, a także (chyba) przesilenie wiosenne spowodowało, że nie mogłem się przemóc, aby coś tu naskrobać.

 

22:49, elementukladanki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 lutego 2015

Czy naprawdę świat przestanie istnieć, jeśli zrobię sobie kilka dni wolnego? Czasami czuję się jak taki malutki, anonimowy trybik w ogromnej, korporacyjnej maszynie. Już sobie wszystko zaplanowałem, uzgodniłem, wypisałem wniosek o urlop i co? I wtedy, w ostatniej chwili, nagle komuś się coś tam przypomina. Nagle jest coś ważnego do zrobienia. To strasznie frustrujące. Niby masz już wolne i chciałbyś się cieszyć błogim odpoczynkiem, ale gdzieś tam na końcu głowy siedzi sobie myśl, że coś jeszcze mogłeś zrobić, coś tam dokończyć lub odpisać na jeszcze jednego maila. I tym sposobem twój umysł nie przypomina gładkiej tafli jeziora, lecz wzburzone sztormem morze.

Heh, taki paradoks... potrzebuję odpoczynku, żeby uspokoić myśli i zdystansować się do tego wszystkiego.

23:29, elementukladanki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Element układanki:

Mężczyzna, autor książki napisanej krwią, potem oraz łzami, zilustrowanej wspomnieniami i radosnymi chwilami, oprawionej w marzenia i troski codzienności. Czasami realista, a czasami niepoprawny marzyciel. Odrobinę niespokojny duch, uparcie dopisujący kolejne rozdziały życia.


Kontakt:
elementukladanki@gazeta.pl


Ulubiony cytat:

"Dla triumfu zła wystarczy tylko, aby dobrzy ludzie nic nie robili."